Pielgrzymki rowerowe


Idź do treści

Białoruś i Litwa

Kronika > Rok 2011

Pielgrzymka na Białoruś i Litwę (24 czerwiec - 5 lipiec 2011)

Trasa pielgrzymki (kliknij, aby pobrać plan - opis trasy).

Relacja z przeprowadzonego wstępnego objazdu trasy (kliknij, aby przeczytać).

To co pozostało, czyli wspomnienia z pielgrzymki rowerowej – szlakiem Kresów Wschodnich (Białoruś – Litwa) autorstwa Doroty Maśniak (kliknij, aby przeczytać).

Wspomnienia

10 -dniowa pielgrzymka na Białoruś to spotkanie z historią i z pięknymi, dobrymi ludźmi - Polakami, którzy pozostali u siebie, ale od Ojczyzny okrutne wydarzenia II wojny światowej oddzieliły ich granicą. Ze smutkiem patrzyłam na zniszczone kościoły i ślady po pałacach i dworkach. Z nadzieją i podziwem - na dźwigane z ruin świątynie. Ksiądz Jan Wasilewski, niezmordowany apostoł - kochany i serdeczny - zorganizował dla nas gościnę w Wołczynie i nocleg w Wysokim. Prawie wszystkie noclegi mieliśmy w rodzinach, które przyjmowały nas z wielką gościnnością. Podziwiam gorliwość spotkanych kapłanów: Ojca Redemptorystę w Lunnej, ks. Henryka Okołotowicza z Wołożyna, ich troskę o kościoły - te żywe, czyli wiernych i te, które wymagają nakładów finansowych, aby je odbudować. Dzięki rowerom mogliśmy dotrzeć do takich miejsc jak: Wołczyn - majątek Czartoryskich i Poniatowskich, miejsce urodzenia i pochówku ostatniego króla Polski Stanisława August Poniatowskiego. W lesie za wsią Szostaków odnaleźliśmy kamień pamiątkowy w miejscu, gdzie stał dwór, w którym urodził się Romuald Traugutt. W Bohatyrowiczach byliśmy przy grobie Jana i Cecylii. Nad brzegiem Niemna podziwialiśmy uroki okolic opisanych w powieściach przez Elizę Orzeszkową. Jej pomnik i muzeum widzieliśmy w Grodnie. W Starych Wasiliszkach byliśmy w domu rodzinnym Czesława Niemena. Od kustosza muzeum dowiedzieliśmy się zupełnie nie znanych nam szczegółów z jego życia. W Budsławiu byliśmy na odpuście. Z uwagi na wielką liczbę wiernych nocleg był w bardzo skromnych warunkach. Ale Jacek, nasz kochany sponsor i organizator, załatwił nam banię i gorącą kolację u jednego z mieszkańców Budsławia. Wiedziałam, co to jest bania, ale pierwszy raz miałam okazję skorzystać z tego dobrodziejstwa.

Było wspaniale! Utrudzeni, zakurzeni a w końcu zmoczeni obfitą ulewą mogliśmy się porządnie umyć w łaźni i wytłuc brzozowymi rózgami. W Łyntupach przekraczamy granicę białorusko-litewską. W Żułowie oglądamy ślady po majątku, w którym urodził się marszałek Józef Piłsudski. W pobliskim kościele w Powiewiórce był ochrzczony. Pielgrzymkę kończymy w Wilnie. Zwiedzamy kościół św. Piotr i Pawła na Antokolu, katedrę, cmentarz na Rossie, gdzie spoczywa Matka i serce Syna. Uczestniczymy we Mszy Św. w Ostrej Bramie u stóp Matki Miłosierdzia dziękując za szczęśliwie przejechaną trasę i za spotkanych ludzi. Od nich możemy uczyć się miłości Boga, Ojczyzny i Kościoła.

Danuta Kłodnicka

Strona główna | Aktualności | Spotkania | Plany | Kronika | Galeria | Kontakt | Mapa witryny


Powrót do treści | Wróć do menu głównego